czwartek, 15 września 2011

Etyczna szkoła - co to jest?

I znowu coś powymyślali. Jakby mało było zmartwień. Efektem programu "Etyczna szkoła" są kodeksy, mnożące się, nie przymierzając, jak te pieniądze na reklamowanej przez Szymona Majewskiego lokacie.

A w kodeksach, niczym w Starym Testamencie, szczegółowe wytyczne. A to, że nauczyciel dzieciaka za rękę na stołówkę odprowadzić musi. Jak tego nie zrobi, będzie nieetyczny. A to, że każdemu uczniowi czternaście i pół minuty średnio poświęcić powinien. Oczywiście przerysowuję, ale mniej więcej tak to wygląda.

Diabli nadali tę etykę i etyka - myślą nauczyciele. Już niedługo chyba do domu mi wejdzie i sprawdzi, do łóżka zajrzy, skontroluje co piję i o której do domu wracam. Same kłopoty.

Przyłączam się do tych głosów. Nie wiem, kto powymyślał te bzdury. Chyba ci, co znów kasę chcą zarabiać na szkoleniach. A może komuś jakaś dotacyjka z Unii się marzy? Hmmm...na przykład na "wdrażanie standardów". Etyka, to kształtowanie postaw. Konkretnych sytuacji jest niezliczona ilość. To, jak się zachowamy w nich zależy od tego jakimi jesteśmy ludźmi a nie - co pisze w kodeksie.

Najtrafniej przedstawiono tę kwestię w Nowym Testamencie. Krótko i na temat. "Kochaj bliźniego swego jak siebie samego". Nie jest napisane, czy należy ustępować miejsca w tramwaju, ani czy kupować korporacyjną coca - colę. A wszystko wiadomo. Ja też proponuję krótko i na temat:

Etyczna szkoła – kierunki działań

Poszanowanie praw mniejszości – w szkole publicznej powinno znaleźć się miejsce dla osób wywodzących się z różnych kultur i wyznań. Szkoła nie powinna narzucać nikomu określonego światopoglądu.
Edukacja obywatelska – w miarę możliwości należy przygotować ucznia do dobrego spełniania roli obywatela. Nauczyć go umiejętności argumentacji własnego stanowiska a także cierpliwego zapoznawania się z poglądami innych osób. Uczeń powinien zyskiwać świadomość, że jego zachowania i działania bezpośrednio lub pośrednio wpływają na społeczność w której funkcjonuje (szkoła, gmina, państwo) a także stan w jakim znajduje się jego otoczenie.
Wzajemny szacunek ucznia i nauczyciela – Nauczyciel powinien starać się budować z uczniami relację opartą na wzajemnym szacunku  i zrozumieniu.
Poszanowanie indywidualności – Nauczyciel powinien starać się postrzegać ucznia jako indywidualność, biorąc pod uwagę jego talenty ale także słabe strony i pomagać mu w ich przezwyciężeniu.
Wychowanie w poszanowaniu przyrody – Wychowanie ucznia powinno uwzględniać jego stosunek do świata przyrody. Uświadamiać mu, że człowiek jest częścią natury i jej zniszczenie będzie rodziło dramatyczne konsekwencje. Nauczyciel powinien starać się wpoić uczniom umiejętność współczucia, uświadomić, że również zwierzęta mogą odczuwać ból, radość, smutek czy tęsknotę.
Humanistyczna wizja świata – Nauczyciel powinien starać się wpoić uczniom wizję świata, w które życie, zdrowie i rozwój człowieka są wartościami najwyższymi.
Wychowanie w poszanowaniu pokoju – nauczyciel, jeśli ma taką możliwość, powinien uświadamiać uczniom wartości płynące z pokoju i rozmiary tragedii jakie rodzi wojna.
Nauczyciel nie może pozostawać obojętny wobec zachowań czy wypowiedzi  noszących znamiona rasizmu, nacjonalizmu czy fanatyzmu religijnego. Powinien uświadamiać uczniów, że konsekwencją podobnych poglądów często są zbrodnie, prześladowania i wojny.
 Unikanie zachowań destrukcyjnych – Nauczyciel nie może pozostawać obojętny wobec zachowań destrukcyjnych, przemocy, niszczenia mienia lub przyrody. Powinien reagować również w sytuacjach gdy uczeń jest w jakikolwiek sposób prześladowany, obrażany czy dyskryminowany.
Wspieranie kreatywności – Nauczyciel powinien starać się wspierać kreatywność wszystkich uczniów.
Nauczyciel jako wzorzec osobowy- Nauczyciel powinien starać się być przykładem jeśli chodzi o kulturę osobistą, schludny wygląd, poszanowanie podstawowych zasad współżycia społecznego.
Dbałość o własny rozwój – Nauczyciel powinien poszerzać wiedzę z zakresu dziedziny, której naucza. Wiadomości, które przekazuje nie powinny być sprzeczne z aktualną wiedzą naukową.
Szacunek dla pracy – W czasie zajęć nauczyciel powinien starać się rozwijać w uczniach umiejętność zgodnej współpracy, pokazywać jej efektywność i uczyć szacunku dla pracy innych uczniów.
Dialog – nauczyciel powinien wskazywać na dialog jako najlepszą metodę rozwiązywania konfliktów.
                                                                                             

I co? Nie ma pręgierza, etycznej Inkwizycji, etycznej policji...  po prostu drogowskazy, postawy. Czy tak nie lepiej to wygląda?

wtorek, 13 września 2011

Tadeusz Gadacz, "Historia filozofii XX wieku".

Kupiłem i właśnie pochłaniam. Pierwsze wrażenie można zawrzeć w słowach "najwyższy czas". Najwyższy czas na tak obszerną, dokładną encyklopedię zawierającą opis najważniejszych nurtów filozoficznych w XX wieku.

Trudno niemal uwierzyć, że jest to dzieło jednego człowieka. Ze względu na obszerność tematu i dokładność. Dzieło tego kalibru co "Dzieje europejskiej filozofii klasycznej" Swieżawskiego.
Każdy student filozofii na pewno powinien mieć tę książkę w swojej biblioteczce. Mamy w 2 tomach tematy następujące:

Filozofia życia
Pragmatyzm
Filozofia ducha
Neokantyzm
Filozofia egzystencji
Filozofia dialogu

Wszystkie informacje podane są bardzo rzetelnie, książka opatrzona jest w indeks rzeczy oraz autorów, pięknie wydana (to też ma przecież znaczenie!), z dołączoną bibliografią na płycie.
Jedno mnie tylko jakoś niepokoi. Trochę mało informacji znajdziemy o filozofii języka i Kole Wiedeńskim. Powiedziałbym, że dużo jest tej filozofii "uduchowionej" - Szestow, Buber, Tischner... mało natomiast tej "krytycznej", sprowadzającej na ziemię, stawiającej po znakiem zapytania... Wittgenstein, Russell...
Marksizm, chociaż przecież odgrywał ważną rolę w XX wieku (a nie?), jakby gdzieś odparował.

Ale to takie moje subiektywne odczucia i pewnie wielu się z nimi nie zgodzi. Generalnie polecam!

Acha... jeszcze coś. Według mnie jest to publikacja specjalistyczna. Jest przeznaczona dla studentów filozofii, pracowników naukowych lub osób, które z filozofią miały już sporo do czynienia. Sądzę, że nie jest to książka dla ludzi, którzy po raz pierwszy chcieliby się dowiedzieć "O co chodzi w filozofii". Dla nich polecam pozycję, o której wspominałem już wcześniej na tym blogu: Fernando Savater "Proste pytania". 


poniedziałek, 12 września 2011

Z ostatniej chwili...

Pocztą pantoflową dowiedziałem się właśnie, że w Polsce funkcjonują szkoły gdzie można chodzić zarówno na etykę jak i na religię. Trzeba tylko wybrać sobie jedną ocenę na koniec.
Wiedziałem o tej możliwości już wcześniej, ale nie znałem ani jednej szkoły gdzie byłoby to wprowadzone w życie. Czyżby nadchodziła jakaś odwilż?
Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu orzekł jednoznacznie, że brak dostępu do lekcji etyki jest łamaniem Praw Człowieka. Może ktoś powinien sprawdzić, na ile ten werdykt został wzięty pod uwagę? 

piątek, 9 września 2011

Kółko filozoficzne – notatka – szkoła podstawowa

Czy istnieje coś, co jest wieczne?
Skąd się biorą rzeczy?
Czy coś może powstać z niczego?
Czy coś co istnieje, może stać się na powrót niczym?
Czy może istnieć „nic”?
Czym jest to, co naprawdę istnieje?

Wszystkie rzeczy zmieniają się i przemijają. Ludzie także rodzą się, dorastają, starzeją się i umierają. Nic nie trwa wiecznie – nawet gwiazdy mają swój czas „narodzin” i „śmierci”. Chociaż istnieją przez miliony lat – one również kiedyś zmienią swoją postać.
Całe światy przemijają. Na ich miejsce powstają nowe słońca, gwiazdy, planety. Wszechświat jest w ciągłym ruchu i podlega ciągłej zmianie.
Wydaje się jednak, że COŚ istnieje cały czas. To coś jest źródłem wszelkiego istnienia rzeczy. Ogół wszystkiego, co istnieje, filozofowie nazywają BYTEM.
Pierwsi greccy filozofowie postawili takie właśnie pytanie: Czym jest to coś, czemu wszystkie rzeczy zawdzięczają swoje istnienie. To coś określali słowami „prazasada”, „arché” a później zaczęto używać jeszcze łacińskiego słowa „principium”.
Odpowiedzi, jakich udzielali były bardzo różne i dzisiaj mogą wydawać się nam zabawne:
Tales z Miletu – woda. Wniosek ten płynął z obserwacji. Wszystko, co żyje jest wilgotne, życie opiera się na wodzie. Było to więc całkiem bystre spostrzeżenie!
Heraklit z Efezu – ogień. Heraklit powiedział „wojna jest ojcem wszechrzeczy” oraz „wszystko płynie”, „nikt nie może dwa razy wejść do tej samej rzeki”. Jego zdaniem, wokoło nas trwa walka przeciwieństw, z której powstaje świat. Przeciwieństwa dostrzegamy na każdym kroku – ogień-woda, ciemność-światło, kobieta-mężczyzna, wysoki-niski, zły-dobry, silny-słaby, góra-dół, moglibyśmy wymieniać je bez końca.
Zdaniem Heraklita przeciwieństwa „ścierają się ze sobą”. Dlatego dla niego „prazasadą” był ogień, który niszczy, ale też umożliwia powstanie czegoś nowego.
Heraklit wyobrażał sobie cały cykl istnienia Wszechświata jako zamknięte koło. Kosmiczny pożar niszczy wszystko, ale świat na powrót się odradza. (Czyżby Heraklit przeczuwał teorię Wielkiego Wybuchu?).
Anaksymenes – powietrze - Prawdopodobnie pomysł pochodzi stąd, że żywe istoty oddychają, a więc filozofowi wydawało się, że powietrze jest właśnie „prazasadą”.

Anaksymander – bezkres (apeiron). Ta koncepcja wydaje się najbardziej pomysłowa. Filozof nie mówi już o jakimś konkretnym żywiole (wodzie, powietrzu, ogniu), ale zwraca uwagę, że prazasada musi być niewyczerpana.
Wokoło nas powstaje nieustannie bardzo wiele rzeczy. Gdyby prazasada była skończona – wyczerpałaby się. (Tak rozumował Anaksymander). 
Demokryt z Abdery – uczył o atomach. Pierwszy atomy wymyślił jednak Leucyp. Demokryt kontynuował jego rozmyślania. Legenda mówi, że Leucyp odkrył atomy spoglądając na drobinki kurzu wirujące w świetle słońca.
Atomos – to znaczy „niepodzielny”. 
Pitagoras – „wszystko jest liczbą”. Prazasada to liczby.

Dzisiaj wiemy o świecie dużo więcej, niż starożytni Grecy. Wiemy także, że istnieją cząsteczki mniejsze niż atomy... wiemy, że materia, która nas otacza może zmienić się w energię... możemy odkrywać coraz mniejsze cząsteczki, ale nadal nie znamy ostatecznej odpowiedzi na pytanie, które dawno temu postawili greccy filozofowie – czym jest to, co istnieje?

wtorek, 6 września 2011

Koła filozoficzne

Zachęcam nauczycieli etyki do zakładanie kół filozoficznych w szkołach, w których pracują. Mamy teraz przecież rok szkolny "Szkoły z pasją". Sam postanowiłem założyć takie koło, zobaczymy jaki będzie odzew. W jakim celu należy to robić? Oprócz odpowiedzi najbardziej oczywistej - to znaczy popularyzacji nauczania filozofii jest jeszcze jedna kwestia.
Jak wspominałem wcześniej już wielokrotnie, większość osób ma błędne przekonania co do samej etyki, a także etyka. Są tacy, którzy odbierają te lekcje jako pewnego rodzaju "manifestację światopoglądową". Nic bardziej błędnego. Są też tacy, którzy postrzegają etyka jako swego rodzaju "policjanta", "strażnika moralności" (gdybym nie spotkał się z tym osobiście, nigdy bym w to nie uwierzył :-))
Kółko Filozoficzne "oddemonizuje" etykę. Pokaże, że jest to dziedzina szacownej i starej nauki - filozofii. Zaryzykuję twierdzenie, że etyka była "uprawiana" już w czasach, gdy chodziliśmy jeszcze po drzewach. Przeczucia moralne posiadają nawet zwierzęta. Etyka była "uprawiana" być może nawet wcześniej, niż narodziła się religia (dowodzą tego chociażby badania na szympansach, które wykazują, że mają one szereg zasad moralnych).
Nie jest to więc żadna "podejrzana nowość" :-) Etyka jest nauką opisową, jest wiedzą o moralności, systemach etycznych, uwrażliwia na etyczne problemy, pomaga człowiekowi stać się lepszym, w moralnym znaczeniu.
Jest dziedziną filozofii i warto to wyeksponować.

Najbliższy temat Kółka to "Pierwsi filozofowie przyrody". Mowa będzie o Talesie (tak, on był filozofem!), Pitagorasie, Anaksymandrze i Anaksymenesie oraz Heraklicie. Razem z dziećmi zastanowimy się nad filozoficznym pojęciem "bytu" oraz "arche" - "zasady", "prazasady". Postaram się jakoś dzieciom wytłumaczyć, że pytania postawione przez tych filozofów stały się podstawą dla rozwoju współczesnej fizyki, i że w pewnym sensie nadal są aktualne. 

poniedziałek, 5 września 2011

O trudnej prostocie


Dla Kartezjusza oczywistość była kryterium pewności. Mogę być pewien jedynie tego, co jawi mi się jako zupełnie oczywiste, tak jak stwierdzenie „myślę więc jestem”.
Zdawałoby się – nic prostszego. Okazuje się jednak, że to właśnie prostota jest najtrudniejsza.
Weźmy na ten przykład, prostą grę komputerową, w którą grywam czasem. Buduje się w niej koszary, zakłada pola uprawne, później wznosi się bibliotekę, katedrę itd., itp.
Ważnym elementem tej gry jest utrzymanie wszechstronnego rozwoju i zdobycie jak największej ilości złota. Oczywiste, prawda?
Aby to osiągnąć, przejmuje się nowe kopalnie i wysyła do nich własnych chłopów. Dochód z własnych kopalni zasila nasz budżet.
Dlaczego jednak w naszej grze nie ma takich na przykład zaskakujących opcji: „Sprowadź do siebie chłopów z innych krajów, aby to oni wydobywali złoto i oddaj kopalnie”. Mogłaby być przecież opcja „oddaj kopalnię” zamiast „przejmij kopalnię”, „oddaj pole” zamiast „załóż pole”, „zamień fabrykę na targowisko”, „zadłuż obywateli w obcym banku”. Lub „oddaj złoże w zamian za możliwość wzięcia udziału w kampanii wojskowej”. Takiej gry strategicznej jeszcze nie spotkałem.
Dlaczego? Ano dlatego, że nie dałoby się w ten sposób nigdy wygrać. Byłaby to gra absurdalna. No chyba, że zwycięstwem byłaby własna klęska i wygrana konkurencyjnego państwa.
Jak to więc jest, że coś, co jest najzupełniej oczywiste dla komputera, twórców gier, czy nawet dwunastolatka (od tego wieku można grać w tę grę) jest zupełnie nieoczywiste dla naszych polityków?
Widać prostota jest najtrudniejsza.

Krótkie pytanie i odpowiedź

Wczoraj odwiedziłem duże centrum handlowe. Na środku pasażu stało stoisko zawalone aktualnymi podręcznikami.
Moje pytanie: "Czy jest jakiś podręcznik do etyki lub filozofii, obojętne, na jakim poziomie nauczania?"
Odpowiedź: "Nie ma."