poniedziałek, 7 lipca 2014

Moje rozumienie etyki

Pracując w szkołach mam okazję zaobserwować, w jaki sposób uczniowie, nauczyciele i rodzice postrzegają etykę. Coraz częściej mam ważenie, że jest to punkt widzenia odmienny od mojego własnego.

Otóż w powszechnym mniemaniu nauczyciel etyki ma być kimś w rodzaju "nauczyciela moralności", czyli kogoś, kto na swoich zajęciach powie uczniom co jest dobre a co złe. Także w szeroko rozumianym środowisku szkolnym od nauczyciela etyki oczekuje się, w mniej lub bardziej jawny sposób, pełnienia takiej roli.

Dobrym przykładem jest tworzenie "kodeksów etycznych", które mają regulować życie szkoły, jasno określać wartości, które powinny być przestrzegane i piętnować odstępstwa od nich. Próbuje się więc "wtłoczyć" etykę w ramy użyteczności. 

Jeśli uczeń ma nie podbitą legitymację, wysyła się go do sekretariatu. Jeśli sprawia kłopoty wychowawcze - do psychologa lub pedagoga. Jeśli boli go ząb - do pani pielęgniarki. Jeśli natomiast rysuje czaszki - do pana Łukasza Henela, nauczyciela etyki, musi bowiem z tym uczniem być coś nie tak i najwyraźniej ma zachwiane rozumienie dobra i zła.

Szkoła więc wchłania etykę, nadając jej użyteczny i "narzędziowy" charakter. Etyka ma za zadanie "prostować" poglądy ucznia, sprawiać, że nie będzie on więcej rysował czaszek, mówił brzydkich słów, będzie mył ręce przed jedzeniem i zaprzestanie stosowania wobec kolegów chwytów wyuczonych na zajęciach z judo.
Wszystko to wydaje się jak najzupełniej słuszne. Jaki inny sens mogłyby mieć zajęcia z etyki?

Można jednak postawić pytanie, czy nie zatracamy w ten sposób filozoficznego charakteru lekcji etyki. Filozofia bowiem jest przede wszystkim sztuką stawiania pytań, a im lepszy filozof, tym dłużej wstrzymuje się od udzielenia na te pytania ostatecznych odpowiedzi. Filozofia nie jest dogmatyczna. Nie funkcjonuje na zasadzie "tak jest i już, zapiszcie to sobie do zeszytu". Jako całość nie jest zbiorem jasno określonych odpowiedzi. Jest raczej zaproszeniem do dyskusji i refleksji.

Osobiście uważam, że to drugie ujęcie etyki  posiada w istocie sporą wyższość nad jej rzekomo "wychowawczym" i "praktycznym" wcieleniem. Wyobraźmy sobie bowiem nauczyciela etyki, który prowadzi zajęcia polegające na oznajmianiu reguł zachowania. Tworzy on najrozmaitsze zasady, na przykład: "Ustępuj zawsze staruszce miejsca w tramwaju, zapiszcie do zeszytu". "Bądź miły i uprzejmy dla kolegów, zapiszcie do zeszytu".
Można zastanawiać się, jaka byłaby efektywność tych zajęć.

Być może, z punktu widzenia polskiego systemu nauczania bardzo wysoka. Uczeń miałby (a przynajmniej niektórzy) ładnie prowadzony zeszyt. Być może wielu z uczniów potrafiłoby nawet wymienić reguły dobrego zachowania z pamięci. A zatem, i założenia, i cel - wszystko byłoby osiągnięte. Lecz czy rzeczywiście?

Wystarczyłoby zamknięcie zeszytu, wyjście z klasy nauczyciela, przeniesienie się w nowe środowisko (np. zmiana szkoły, wejście w dorosłość), a wszystko wróciłoby na utarte tory. Tymczasem celem zajęć z etyki jest głęboka zmiana zarówno myślenia, jak i zachowania ucznia. Trwała zmiana, która mogłaby pozytywnie wpływać na całe jego przyszłe życie.

Taką rolę mogą spełnić tylko wnioski, do których dojdziemy sami, z pomocą nauczyciela. Na tym właśnie polega filozoficzny charakter zajęć z etyki. Nauczyciel etyki nie jest od tego, by "gromić" uczniów, lub pouczać ich niczym z ambony. Jest raczej od tego, by pomóc im zrozumieć świat, w którym żyją. Przemyśleć na nowo kwestie związane z dobrem i złem.

Wiele jest wyborów moralnych, w których decyzję podjąć będą musieli sami uczniowie. Zbyt wiele, by dało się je wszystkie przewidzieć i opisać, w formie nakazów i zakazów, a następnie wyuczyć na pamięć i potem zastosować w praktyce, niczym komputerowe algorytmy.

Zasady moralne nieraz kłócą się ze sobą, a ich ślepe przestrzeganie może przynieść więcej szkody, niż ich nieznajomość. Czasem lepiej postępuje ten, kto nie wie, co jest dobre a co złe. 

"Czy mogę ukraść jabłko, by uratować umierające z głodu dziecko?", "Czy wolno mi skłamać, aby uratować życie innego człowieka?", "Czy człowiek popełniający samobójstwo aby nie wyjawić nazwisk przyjaciół  - konspiratorów podziemnego ruchu oporu popełnia moralnie zły czyn, czy może jest bohaterem"? "Czy ktoś, kto w obliczu śmierci głodowej decyduje się na jedzenie szczątków innych ludzi jest wynaturzonym kanibalem, czy może zwykłym człowiekiem, który nie ma innego wyjścia?", "Czy mamy prawo zestrzelić porwany przez terrorystów samolot, w którym znajdują się niewinni ludzie?" "Czy możemy poświęcić życie trzydziestu ludzi, aby ratować trzy tysiące?".

Nieraz bardzo trudno jest oceniać, osądzać, mówić: To jest dobre, a to jest złe.
Każdy musi sam rozstrzygać, kierować swoim postępowaniem. Etyka, filozofia, mają pomagać, aby te decyzje były możliwie jak najbardziej przemyślane, aby rzeczywiście wybory były NASZE.

Sądzę, że taki sposób nauczania etyki i filozofii, jest najbardziej trwały.Wychodzi poza szkolne klasy, i towarzyszy uczniowi, a potem dorosłemu człowiekowi w głąb samego życia.






sobota, 10 maja 2014

Co nowego?



Powoli zbliża się wydanie książki "On" w formie audiobooka. Ci, którzy nie lubią czytać albo nie mają na to czasu, będą mogli sobie posłuchać. Książka ma być w mp3, więc można odtwarzać ją wygodnie na czym kto chce.  Premiera jest przewidziana na lipiec - czy się uda, zobaczymy. 

Poza tym czekam na wakacje. Może znajdę wreszcie czas, by usiąść do pisania.

piątek, 25 kwietnia 2014

Czy na lekcji etyki wypada mówić o Bogu?

W książce Oskara Brenifiera znajdujemy rozdział zatytułowany "Istnienie". Dlaczego istnieje Wszechświat? Dlaczego istnieje człowiek? Oczywiście jedną z możliwych, a także chyba najbardziej znanych odpowiedzi na to pytanie jest: "ponieważ chciał tego Bóg". 
Tak też przedstawiłem sprawę uczniom uczęszczającym na lekcję. Filozofia rozważa różne możliwości. Czasem jest tak, że jedna odpowiedź nie wyklucza drugiej. Tymczasem jeden z uczniów zaczął protestować: "Dlaczego mówi pan o Bogu, przecież jesteśmy na etyce!". 
Osobiście uważam, że etyka jest częścią filozofii. Filozofia natomiast nie unika wcale zajmowania się kwestią Boga, wręcz przeciwnie, często odnosi się do tego zagadnienia. Uważam, że nie ma żadnych przeciwwskazań, by na lekcjach etyki można było rozmawiać również o Bogu. Zwłaszcza, że na zajęcia uczęszczają nie tylko osoby niewierzące, ale również wierzące, różnych wyznań, w tym katolicy. Poruszenie takiego tematu może być ciekawym punktem wyjścia do rozmowy i przedstawienia swoich własnych, różnorodnych punktów widzenia.

wtorek, 8 kwietnia 2014

Oscar Brenifier, "Życie, co to takiego?"





W moim przekonaniu jedna z najlepszych książek o filozofii dla dzieci. Jest bardzo estetycznie wydana, więc cena spora - około 40zł. Warto jednak zainwestować. Żadna z dotychczas wykorzystywanych przeze mnie książek nie wywoływała takiego zainteresowania ze strony uczniów. 
Na czym polega fenomen tej książki? Składają się na nią praktycznie same pytania. Można powiedzieć, że jest to zupełnie nietypowa praca z uczniem. Przywykliśmy, że w szkole otrzymujemy ODPOWIEDZI. A tu same pytania. Już sam ten fakt zaskakuje uczniów. 
Zauważyłem, że zajęcia z książką są tym lepsze, im bardziej udaje mi się powstrzymać od udzielania gotowych odpowiedzi. Czasem mi się to nie udaje i zaczynam wygłaszać coś tonem kaznodziei. Widocznie siedzi to we mnie gdzieś głęboko - efekt długich lat, które spędziłem w szkole jako uczeń. Powielam stare wzorce i wcale nie jest łatwo to w sobie przezwyciężyć. Widzę jednak, że wtedy uczniowie momentalnie tracą zainteresowanie - to już przecież znają, kolejny dorosły wygłasza swoje "mądrości".
Najbardziej interesuje ich samo PYTANIE - na które chcą samodzielnie, po swojemu, każdy inaczej -  odpowiedzieć. Powoli uczę się niełatwej sztuki ograniczania do samych pytań. Jest to znacznie trudniejsze, niż sądziłem :) Książkę gorąco polecam, jest rewelacyjna i wnosi na lekcję zupełnie nową jakość. 

piątek, 4 kwietnia 2014

A tymczasem na konferencji...



W ten weekend wygłosiłem krótką prelekcję na temat "Skąd pozyskać materiały i pomysły do zajęć z filozofii i etyki", w ramach konferencji "Etyka i filozofia w szkole. Edukacja artystyczna - wyzwania".

czwartek, 27 lutego 2014

Story Cubes na etyce

Story Cubes to "kości opowieści". Na ściankach kostek mamy rozmaite symbole. Gra jest bardzo prosta i zarazem rozwijająca wyobraźnię. Wystarczy rzucić kostkami i na podstawie uzyskanych obrazków ułożyć własną historyjkę. W zabawie nie ma właściwie żadnych granic - każdy pomysł jest dobry.

Na początku obowiązuje zupełna dowolność. Chodzi o rozbudzenie wyobraźni i kreatywności ucznia. Historyjki mogą być śmieszne, zwariowane, zaskakujące. Potem przechodzimy do bardziej "symbolicznego" rozumienia obrazków. Np. laska niekoniecznie musi oznaczać laskę... może symbolizować starszą osobę, podeszły wiek, może być zinterpretowana nawet jako "magiczna laska" czarodzieja. Piorun niekoniecznie musi oznaczać błyskawicę podczas burzy. Równie dobrze może być to nagłe, zaskakujące zdarzenie lub przychodzący nagle do głowy świetny pomysł. Symbole z upływem czasu zyskują coraz to nowe znaczenia.

Po pewnym czasie, gdy uczniowie polubią już Story Cubes można przejść do bardziej ambitnych zadań. Historyjka może mieć np. związek z dobrem i złem, lub ilustrować jakiś problem etyczny. Można spróbować na podstawie symboli ułożyć własną "przypowieść" lub bajkę z etycznym lub filozoficznym morałem.

Jeden zestaw kostek kosztuje około 20-30zł. Znajduje się w nim 9 kostek Story Cubes. Ponieważ jednak można bawić się/pracować w grupach - mnie na zajęciach wystarczają 3 zestawy. Szczerze polecam jako ciekawe urozmaicenie zajęć z etyki, a także filozofii lub wszelkiego rodzaju zajęć kreatywnych.




niedziela, 23 lutego 2014

"Kimże jest filozof po studiach? Nauczycielem etyki i filozofii w szkołach!"

serdecznie zapraszamy na studium podyplomowe "Przygotowanie nauczycielskie do prowadzenia zajęć z etyki i filozofii".  Studia te  przeznaczone są dla studentów i absolwentów Filozofii. Aby rozpocząć studia podyplomowe, należy mieć co najmniej tytuł licencjata!

Absolwent tego kursu uzyskuje uprawnienia pedagogiczne przydatne w takich zawodach jak nauczyciel, wychowawca, opiekun kolonijny.

Studia te uprawniają do nauczania filozofii i etyki we wszystkich typach szkół (szkoły podstawowe, gimnazja, licea/szkoły ponadgimnazjalne).

Według nowego planowanego rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej wystarczy zaledwie 1 uczeń, aby uruchomić zajęcia z etyki w szkole. Obecnie jest to 7 uczniów. Dlatego można prognozować, że zapotrzebowanie na nauczycieli etyki zwiększy się w najbliższym czasie.

Zajęcia w ramach proponowanych studiów podyplomowych są realizowane w ciągu trzech semestrów i odbywają się w trybie stacjonarnym (dziennym). Całość obejmuje 375 obowiązkowych godzin zajęć (patrz program i rozkład zajęć) i 240 godzin praktyk w szkole.

Rekrutacja trwała do 10. lutego 2014 r., ale została PRZEDŁUŻONA!

http://www.filozof.uni.lodz.pl/index.php/pl/studenci/studia-podyplomowe-przygotowanie-nauczycielskie-do-prowadzenia-zaj-z-filozofii-i-etyki



wtorek, 11 lutego 2014

Teraz wystarczy tylko jeden chętny uczeń w szkole, by lekcje etyki musiały się odbywać

W MEN powstał projekt znowelizowania przepisów dotyczących nauczania etyki w szkole. Zgodnie z nowymi przepisami, które mogą wejść w życie nawet w marcu tego roku zmienią się zasady organizowania zajęć z etyki.
Od tej pory rodzice będą musieli zgłaszać pisemną deklarację zarówno w przypadku religii jak i etyki. Dzięki temu będzie łatwo stwierdzić, czy w szkole są osoby chcące na etykę uczęszczać. Ponadto zmniejszeniu ma ulec wymagana ilość osób. Do tej pory należało zebrać siedem chętnych osób w całej szkole.


Teraz ma wystarczyć tylko jedna. W praktyce, jak sądzę, oznacza to wprowadzenie zajęć z etyki do prawie wszystkich szkół.
Nowe rozporządzenie ułatwi też organizację zajęć z religii dla osób różnych wyznań.
 Szczególnie pozytywną zmianą jest konieczność dokonania pisemnego wyboru przez rodzica. Utrudni to "zamiatanie pod dywan" kwestii etyki, a niestety z tym procederem mamy do czynienia w wielu szkołach. Deklaracje przestaną "ginąć".

Zachęcam do przeczytania artykułu:

Rozporządzenie wynika z konieczności dostosowania polskich przepisów do wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Osobiście sądzę, że jeszcze lepszym posunięciem byłoby zastąpienie lekcji etyki "podstawami filozofii"..., szczególnie w szkołach średnich. 

poniedziałek, 10 lutego 2014

Studia podyplomowe dla nauczycieli etyki w Poznaniu

W związku z rosnącym zapotrzebowaniem na nauczycieli etyki w Poznaniu ruszają studia podyplomowe z tej dziedziny. Myślę, że warto :)