czwartek, 26 kwietnia 2012

Szczególne miejsca

W każdym większym mieście na pewno są szczególne miejsca, które można odwiedzić podczas lekcji etyki lub filozofii, np.
- przy okazji omawiania kwestii piękna - wystawę lub galerię.

- przy okazji społeczeństwa konsumpcyjnego - galerię handlową (czemu nie?)
- przy temacie związanym ze zbrodniami wojennymi - miejsce pamięci.

Tak na marginesie. W moim rodzinnym mieście, Będzinie, znajdują się dwa godne uwagi miejsca, o których zapomniano (nie licząc garstki historyków). Otóż, Będzin, to przed wojną było miasto żydowskie. Większość mieszkańców było Żydami (około 62%). W  czasie II Wojny Światowej zorganizowano tam getto. Mało kto słyszał o będzińskim getcie, prawda?
Z Będzinem wiąże się jeszcze jedna historia. W okolicy zamku znajduje się niepozorny pomnik w kształcie sześcianu. To właśnie tam znajdowała się synagoga, w której Żydzi szukali ratunku. Hitlerowcy jednak podpalili synagogę, wraz ze znajdującymi się w środku ludźmi. Wszyscy zginęli.

Czasem bywam w Będzinie, przechodzę koło tego zamku i widzę młodych ludzi, którzy w tym miejscu kurzą sobie pety i popijają piwo. Nie chodzi o to, żebym był zrzędą, bo sam czasem piwo wypiję, a papierosy też kiedyś paliłem. Chodzi o specyfikę tego miejsca. Pewnie nie wiedzą, co tam się stało.

Więc - etycy z Będzina - śmiało zabierajcie młodzież w to miejsce, i na ulicę Krakowską, na teren dawnego getta. O takich sprawach powinno się pamiętać.



źródło:  http://www.malanowicz.eu/mm/pasje/foto/kirkuty/kirkut_bedzin/kirkut_bedzin.htm

Na tym zdjęciu widać synagogę, której już nie ma.

źródło:  http://bedzinmojemiasto.blog.onet.pl/Bedzin-jako-miasto-zydowskie,2,ID417210598,n

Obecnie  znajduje się tam pomnik.


"Pocahontas" - klasyka na etykę

Pocahontas to już nie nowość. Okazuje się jednak, że wiele dzieci nie widziało tego filmu. Myślę, że doskonale nadaje się do obejrzenia na lekcji etyki w szkole podstawowej. Dlaczego?

1. Jest to wzruszająca opowieść, w której miłość okazuje się silniejsza niż nienawiść i wrogość.
2. Bajka opowiada o spotkaniu i starciu dwóch kultur - osadników i Indian.
3. Dobrze pokazane są wzajemne uprzedzenia - biali nazywają Indian dzikusami, a Indianie białych - "białymi demonami".
4. Czarny charakter, gubernator, jest uosobieniem chciwości, można tę postać omówić.
5. W czasie filmu pada wiele mądrych stwierdzeń - na przykład "nazywasz dzikusami tych, którzy są inni niż ty". W nowszych bajkach próżno szukać takich trafnych stwierdzeń.
6. Dobro ostatecznie zwycięża - ta bajka jest pouczająca, w tradycyjnym sensie, tak jak ludowa przypowieść.
7. Śpiewa Edyta Górniak ;-)
8. Serio - bardzo ładna muzyka.

Po obejrzeniu bajki i omówieniu proponuję zadanie - niech dzieci przypomną sobie swoje własne spotkanie z kimś, kto mówił w innym języku lub miał inny kolor skóry, sporządzą rysunek i opowiedzą kilka słów o tej sytuacji. 



środa, 25 kwietnia 2012

Wskazówka techniczna :-)

Na Youtube można czasem wyszukać materiały przydatne podczas lekcji. Jednak szybkość szkolnego łącza internetowego nie zawsze umożliwia płynne zaprezentowanie materiału. Proponuję taki film zapisać. Można do tego użyć programów takich jak Youtube Downloader lub Save2PC. Programy te znajdziecie w Internecie.

Regionalne lekcje etyki

W mojej opinii powinno się na lekcjach etyki uwzględniać historię regionu. W podręczniku do liceum sporo miejsca poświęca się tematyce holocaustu, wojny, nacjonalizmu. Może w Waszej miejscowości jest jakieś szczególne miejsce, o którym warto uczniom opowiedzieć, albo nawet je pokazać podczas wycieczki?

W Poznaniu jednym z tego typu miejsc jest opuszczony szpital psychiatryczny w Owińskach. Jest on owiany mroczną legendą. Niestety, spora część tej legendy jest prawdziwa. Wraz z wybuchem II Wojny Światowej w Owińskach zjawiło się SS. Niewielkimi partiami zaczęli wywozić więźniów w niewiadomym kierunku. W dokumentach wpisywano: "ewakuacja".

Pacjenci i personel umówili się, że wywiezione osoby prześlą kartki pocztowe z nowego miejsca. Czas jednak mijał, a pocztówki nie przychodziły. Ostatni pacjenci zaczęli już stawiać opór - obezwładniano ich więc mieszanką  morfiny i skopolaminy.

Jak nietrudno się domyślić, pacjenci byli wywożeni do fortu VII i tam zabijani w komorze gazowej, a później w przerobionych specjalnie samochodach. Wszystko to działo się na mocy rozkazu Hitlera, a osobami koordynującymi całą akcję byli... niemieccy lekarze.

Amatorski film można znaleźć tutaj: http://www.youtube.com/watch?v=HZyR9PTslc8

Idealny na lekcję etyki o eugenice i rasizmie w szkole średniej. Do tego można użyć "Antypodręcznika filozofii", który już "reklamowałem", rozdział "Czy uważacie, że ma sens stawianie przed sądem dawnych nazistów, którzy dziś mają blisko sto lat?".

Pytanie ciekawe, tym bardziej, że sprawca mordu w Owińskach, esesman nazwiskiem Lange, zdaniem niektórych historyków może jeszcze żyć.

czwartek, 19 kwietnia 2012

Erich Fromm i refleksja

Wszystko co piszę, możecie traktować jako zwykłe ględzenie reakcjonisty. Ale Ericha Fromma (1900-1980) trzeba potraktować nieco poważniej. Napisał on, w jednej ze swoich książek (chyba w "Mieć czy być"), że na życie człowieka składają się jak gdyby dwa obszary. Jeden z nich to praca, i wartości temu obszarowi nie sposób odmówić.
Jest też jednak drugi obszar - medytacji, refleksji, osobistego rozwoju. Człowiek nie powinien z niego zrezygnować. Fromm jako filozof, antropolog, psycholog, socjolog - wiedział, co mówi. Sam też, codziennie, poświęcał poranek na czytanie, a wolne dni spędzał na życiu osobistym, kontemplacji przyrody, rozmowach z ludźmi, refleksji. I bardzo się pod tym względem pilnował, mimo że był prawdziwym tytanem pracy.

Próba ograniczenia czy nawet usunięcia przedmiotów humanistycznych ze szkoły jest takim właśnie usunięciem refleksji z życia człowieka, tylko że w sferze szkolnej edukacji. Skutki takich posunięć mogą być kiedyś, w przyszłości - fatalne.

Świętej Pamięci Historia

Okazuje się, że nie tylko etyka i filozofia są w polskiej szkole upychane do schowka na szczotki. 

Problem ten zaczyna dotyczyć również przedmiotów takich jak historia. Szykuje się znaczna redukcja godzin tego przedmiotu w szkołach średnich. To znaczy nie - zgodnie z zapewnianiami złotoustych polityków - godzin przybędzie, ale ich liczba zostanie zmniejszona. Genialne, prawda? Nie przejmujcie się, ja też zgłupiałem.Nie nadążam za tymi wybitnymi umysłami.

Nauczanie historii na dotychczasowym poziomie odbywać się będzie jedynie na poziomie rozszerzonym.
Na poziomie podstawowym lekcja prawdopodobnie będzie wyglądała następująco: "Cezar - był. Napoleon - był. Potem ochrzcili Polskę. A potem był Wałęsa". Albo jakoś tak.

Napiszę wprost - uważam tę decyzję za krótkowzroczną i idiotyczną. Są pewne dziedziny, gdzie nie powinno się szukać oszczędności. Do diaska! Nie szukaliśmy oszczędności w nauczaniu historii nawet wtedy, gdy Polska oficjalnie nie istniała. Tajne nauczanie odbywało się w domach. A teraz szkoda nam trochę grosiwa dla historyków? Wstyd.

No ale - przecież nie jest to przypadkowe. Polska z czasem ma stać się zapleczem taniej siły roboczej, więc na co komu ta historia. Żeby demoralizować pracownika?

Coraz częściej mam wrażenie, że to wszystko układa się w jakąś logiczną, spójną całość. Jeśli w interesie wielkich korporacji (przypomnę, że na 100 największych gospodarek 51 to korporacje ponadpaństwowe) jest "wyrwanie" ludzi z ich naturalnego środowiska, po to, by móc zaprząc ich do pracy (pracę należy rozumieć szeroko, także jako spłatę kredytów i pożyczek - w takim przypadku "szefem" staje się bank) to - pozbawienie ich narodowej świadomości, czy umiejętności krytycznego myślenia jest pożądane.

Czasem na tym blogu przyjmuję taki prześmiewczo-ironiczny ton, ale trzeba powiedzieć, całkiem poważnie, że tego nie wymyślili ludzie głupi. Jestem pewien, że nie są to politycy. Oni są jedynie kukiełkami w teatrze. Kto zatem kryje się za parawanem? 


wtorek, 17 kwietnia 2012

Temat: Zawsze szukam Pozytywnych Rozwiązań – szkoła podstawowa

Celem tej lekcji jest zmiana sposobu myślenia dzieci, które powinny nauczyć się reagować na problemy innych nie śmiechem i złośliwością, ale – pomysłowością i pomocą.


Czytanie opowiadania s.88, z książki „Chcemy być lepsi”.  Odpowiadanie na pytania pod czytanką. Tekst mówi o chłopcu, który nie potrafił pływać i obawiał się kompromitacji. Zamiast tego tekstu można wyszukać jakiś inny, np. o otyłej dziewczynie, lub kimś, kto bał się ciemności....


Praca w grupach. Narysuj swoją mocną i słabą stronę. Niech inni członkowie grupy pomogą znaleźć Pozytywne Rozwiązanie.
Czy dobrze jest znać swoje mocne i słabe strony?

Różne sytuacje.
·         Mały Janek bardzo boi się ciemności. Wydaje mu się, że w szafie w jego pokoju mieszka jakieś straszydło. Starsza siostra Janka śmieje się z niego i w nocy stuka w ścianę, żeby go jeszcze bardziej przestraszyć. Czy dobrze postępuje? Jakie byłoby pozytywne rozwiązanie?

·         Zuza nie lubi początku roku szkolnego. Ma ku temu specjalny powód. Na początku roku pani nauczycielka zawsze pyta dzieci, kim są ich rodzice. Każdy musi podać imiona, nazwiska i zawód rodziców.  Jednak tata Zuzy odszedł od nich dawno temu, kiedy Zuza była jeszcze bardzo mała. Zuza mieszka z mamą i babcią. Kiedy pani nauczycielka pyta Zuzę o zawód jej taty, ta czerwienieje na twarzy i nie wie, co odpowiedzieć.

      -  Jak to, nie wiesz?! – śmieje się głośno  pani nauczycielka. Inne dzieci też zaczynają się śmiać. Zuzie robi się coraz bardziej smutno i przykro.

     Jak sądzisz, czy zachowanie pani nauczycielki jest dobre? Jak, twoim zdaniem powinna się zachować? Czy uczniowie postępują dobrze, śmiejąc się z Zuzy? Jakie byłoby Pozytywne Rozwiązanie tej sprawy?

·         Radek jest bardzo otyły. Przez to nie potrafi fiknąć koziołka na lekcji wuefu. Inne dzieci śmieją się z niego, nazywając Balonem. Pewnego razu Zenek, klasowy złośliwiec, podłożył Radkowi na krzesło pinezki. Uważaj, bo pękniesz! – Krzyczał Zenek, pokładając się ze śmiechu. Radek jednak wcale się nie śmiał z tego dowcipu. Jak sądzisz, czy można jakoś pomóc Radkowi? 

·         Samanta bardzo chciałaby mieć swój telefon komórkowy. Niestety, mama powiedziała jej, że nie mogą teraz pozwolić sobie na zakup telefonu, ponieważ mają pilniejsze wydatki. Babcia Samanty jest chora i muszą kupować dla niej drogie lekarstwa. Inne dzieci nie dają jej spokoju i ciągle się pytają – kiedy wreszcie będziesz miała telefon? Samanta nic nie odpowiada, ale jest jej coraz bardziej smutno. Mama Samanty próbowała ratować sytuację dając córce stary telefon, ale Samanta go nie chciała. Inne dzieci mają już nowoczesne smart fony. Jak sądzisz, czy zachowanie dzieci jest dobre?

·         Na szkolnej wycieczce zdarzyła się niemiła przygoda. Chłopcy, wbrew zakazom nauczyciela przechodzili po pniu drzewa przerzuconym przez strumień. W pewnym momencie pień przekręcił się, a Leszek, który akurat był  na nim, wpadł cały do wody, na domiar złego z plecakiem, w którym miał wszystkie swoje ubrania i jedzenie. Co teraz będzie – skarżył się wychodząc ze strumienia – w co się przebiorę? Czy można jakoś pomóc Leszkowi?

·         Michał boi się matematyki. Najgorsze jest, kiedy musi wyjść przed całą klasę i rozwiązać zadanie na tablicy. Parę razy zapomniał tabliczki mnożenia. Pani nauczycielka, którą dzieci nazywają po cichu Kobrą, była bardzo zła. Na domiar złego inne dzieci śmiały się z Michała. Czy z tej sytuacji jest jakieś Pozytywne Wyjście?


Wybierz jedną  sytuację, i stwórz dla niej ilustrację. A może... sam przeżyłeś coś podobnego i chciałbyś o tym opowiedzieć?


Pamiętaj:
Nigdy nie wyśmiewaj się ze słabości kogoś innego. Ty też masz swoje słabsze strony.
Zawsze staraj się znaleźć Pozytywne Rozwiązanie, tak, by pomóc tej osobie.
Nie afiszuj się z bogactwem, nie przechwalaj się. Wokół Ciebie mogą być biedniejsze osoby, którym będzie przykro.
Pamiętaj, że w grupie możecie zdziałać więcej dobra niż osobno.
Traktuj innych tak, jak chciałbyś, żeby traktowano Ciebie.

Malowanie emocji

Spróbuj przedstawić smutek, wstyd, ale także radość wynikającą ze znalezienia Pozytywnego Rozwiązania i współdziałania.  

Zadanie:
Spróbuj stworzyć ilustrację do przygody Jacka.
Zadanie:
Ułóżcie w grupie jakąś historyjkę o poszukiwaniu Pozytywnego Rozwiązania. Niech zaczyna się od słów... Pewnego razu...

Jeśli macie dość czasu, możecie jeszcze spróbować wyświetlić fragment filmu „I ty możesz być bohaterem”. Opowiada on o chłopcu, który bardzo chciał zostać sportowcem, ale koledzy wyśmiewali się z niego. Można też projekcję takiego filmu zrobić na kolejnych zajęciach, jako kontynuacja tematu. 

P.S. 
Jeszcze taka mała uwaga - trzeba zwrócić uwagę uczniów na to, że wyśmiewanie się nie rozwiązuje żadnego problemu. Wręcz przeciwnie, odbiera danej osobie wiarę w siebie. Słabość staje się jeszcze większa, a w rezultacie - traci cała grupa, cały zespół. Wydaje mi się, że na to powinno zwrócić się uwagę uczniów - z mobilizowania jednostki płynie korzyść dla wszystkich.

poniedziałek, 16 kwietnia 2012