sobota, 7 grudnia 2013

Etyczne miasto i wieś

Bardzo wiele osób zastanawia się, co to właściwie jest ta etyka. Niektórzy sądzą, że są to pewnego rodzaju zajęcia "antyreligijne" co jest oczywiście zupełną nieprawdą. Są też tacy, którzy sądzą, że na etyce lansuje się poglądy jedynie liberalne, a same lekcje odbywają się z inspiracji jakichś mrocznych, tajemniczych sił, które stawiają sobie na celu storpedowanie tradycyjnych wartości. Są to stanowiska emocjonalne, nie oparte w ogóle na faktach, ale raczej na jakichś uprzedzeniach. 

Tymczasem na etyce można porozmawiać o całkiem konkretnych sprawach, związanych z życiem każdego człowieka, obojętnie, czy mieszka on w mieście czy na wsi. I taki właśnie temat chciałbym zrealizować na swoich kolejnych zajęciach. 

Potrzebne będą - kartki formatu A4 i jedna duża płachta papieru - żeby to wszystko razem połączyć. Będziemy rysowali mapę miasta i wsi. Zaprojektujemy etyczne miasto i wieś przyszłości. 

Uczniowie mają za zadanie przemyśleć sprawę, co w takim mieście i na wsi "etycznego" mogłoby się znaleźć. Otóż - wbrew pozorom nie będzie to bynajmniej jedynie szkoła, w której odbywają się lekcje etyki :-) 

Osobiście mam kilka pomysłów:

WIEŚ:
- Całodobowa poradnia lekarska i apteka.
- Etyczna farma, na której zwierzęta żyją w dobrych warunkach.
- Ekologiczne gospodarstwo bez trujących środków ochrony roślin. 
- Bezpieczne drogi, na których nie ma aż tylu wypadków.
- Ośrodki kultury i biblioteki
- Ekologiczne, tanie źródła energii
- Rozwijające się szkoły, tak by dzieci nie musiały daleko jeździć autobusami.
- Bezpieczne maszyny i specjalistyczne szkolenia - aby nie było tylu wypadków.
- Rozwój agroturystyki. 

MIASTO:

- Rozwijające się przedsiębiorstwa dające pracę
- Większa tolerancja i otwartość (to tyczy się oczywiście również wsi)
- Większa życzliwość na drogach i w środkach komunikacji miejskiej
- Dbałość o zieleń, nowe parki i miejsca wypoczynku, które niekoniecznie są galeriami handlowymi
- Nowoczesne szkoły z dobrym wyposażeniem 
- Ekologia, gospodarowanie odpadami.
- Tania i dostępna dla wszystkich pomoc medyczna
- Bezpieczeństwo na ulicach
- Większa troska o zwierzęta, szczególnie te żyjące w blokach
- Zmiana modelu życia na bardziej aktywny
- Ścieżki rowerowe
- Place zabaw

Itd., itp.

Celem zajęć jest pokazanie, że etyczny to znaczy po prostu dobry. A dobry to znaczy przyjazny dla człowieka i środowiska. Właśnie takie/taka powinna być miasto/wieś. Uczniowie rysują poszczególne elementy i powstaje projekt etycznego miasta/wsi przyszłości. 

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Wycieczki filozoficzne

Jakoś tak jest, że od wielu lat spotykam się z pytaniem "a co to właściwie jest ta filozofia?". Dawniej odpowiadając zaczynałem od zacnej, klasycznej, aczkolwiek dość ogólnej definicji, że filozofia to "miłość do mądrości", a filozof to pewnego rodzaju "przyjaciel mądrości". Czyli - człowiek interesujący się otaczającym go światem i zadający mnóstwo pytań, nie zawsze "poważnych".

Mam wrażenie, że ta definicja jednak większości moich rozmówców niewiele wyjaśniała. No bo co to właściwie jest ta "mądrość"? Dla jednych mądrość to wiedzieć jak ulokować pieniądze, dla innych jak zdobyć dobry zawód, a dla kogoś innego jeszcze - gdzie najlepiej zatankować paliwo, żeby było taniej.

Brnąłem jednak z mozołem, przyznaję się, próbując opowiedzieć coś o poglądach jakiegoś filozofa. Słuchacz tymczasem przyglądał mi się coraz bardziej nieufnie lub zerkał na zegarek. Dopiero teraz rozumiem dlaczego. Nie mówiłem o niczym, co mogłoby go w jakiś sposób dotyczyć...

Niedawno jednak dostałem w prezencje "Wycieczki filozoficzne", których autorem jest Stephen Law. Drugą część. No i powiem Wam, że moja pierwsza myśl była taka: "właśnie w ten sposób powinno się pisać o filozofii".

Autor porusza kilka ciekawych problemów, pisze o nich prostym językiem i z humorem. W co powinniśmy wierzyć, a w co nie? Jaki jest początek Wszechświata? Czy można stworzyć maszynę świadomą swojego własnego istnienia? Czy możliwe są podróże w czasie? Czy przestępca może ponosić w ogóle jakąkolwiek karę?

Zgoda. Są to sprawy dla wielu osób abstrakcyjne, a jednak - ciekawe. Książka idealnie nadaje się do gimnazjum i szkoły średniej jako mało uciążliwa lektura dla uczniów zainteresowanych filozofią. Na pewno sprawdzi się na kółku filozoficznym. Autor nie rozstrzyga ostatecznie poruszanych kwestii, lecz przedstawia argumenty za i przeciw, zachęcając do własnych rozmyślań. "Wycieczki...." to część podróży która nigdy się nie kończy.   To doskonałe posunięcie. Przyjemność filozofowania polega przecież właśnie na tym, że nigdy nie dochodzi się do ostatecznych, stuprocentowo pewnych odpowiedzi, lecz można dalej kontynuować swoją wycieczkę... samodzielnie.

Po co? No cóż, poglądy nieprzemyślane nigdy nie będą nasze własne. Zachęcam do zakupu tej książki i lektury. Warto. A ja tymczasem zamawiam pierwszą część.









czwartek, 17 października 2013

Wywiad

Zachęcam do ściągnięcia i przeczytania najnowszego, zupełnie darmowego numeru "Grabarza Polskiego". Znajdziecie tam m.in. krótki wywiad ze mną. A poza tym wiele innych atrakcji. Jednocześnie przestrzegam, że Grabarz jest raczej lekturą dla osób dorosłych.
http://www.grabarz.net/

Zakazany przedmiot

Mowa oczywiście, o filozofii. Bo jak inaczej wyjaśnić fakt, że filozofię można zdawać na maturze, a prawie nigdzie się jej nie uczy? Przygotowanie ucznia do matury z filozofii to naprawdę sporo pracy. Na pewno nie mniej niż do egzaminu z innego przedmiotu.
W pewnej szkole na przykład Pan Dyrektor zaproponował nauczycielowi etyki, by ten, w ramach dwóch godzin etyki tygodniowo przygotowywał uczniów do... matury z filozofii. Cytat: "No bo wie Pan, to tylko filozofia...".

Na tym właśnie polega sprawa. Większość osób, nawet wykształconych sądzi, że aby zdać maturę z filozofii nie jest potrzebna żadna wiedza. Są autentycznie przekonane, że na filozofię się przychodzi i mówi: "mnie się zdaje, że wszystko jest bez sensu", abo "być albo nie być, oto jest pytanie" - i uczeń zdaje.

No cóż. Żeby było egzotyczniej, spotkałem się nawet z opinią pewnej Pani nauczycielki, która stwierdziła, że na filozofię... przychodzą sataniści.

Filozofia to w dużej mierze po prostu historia filozofii, którą trzeba poznać... na tym przede wszystkim polega jej nauczanie. Filozofia prowokuje do zadawania pytań, ponieważ nie spieszy się z odpowiedziami... Rozwija ciekawość świata. Szkoda, że u nas w kraju ciągle jest taka niedoceniana. 

A może to coś więcej? Może komuś zależy na tym, by ludzie w swoim myśleniu o świecie podążali utartymi ścieżkami? Przecież takim społeczeństwem łatwiej jest rządzić, łatwiej je kontrolować. 

środa, 16 października 2013

Już niedługo...

Niebawem, bo 21 października ukaże się moja nowa książka "Szkarłatny blask". Mam nadzieję, że Wam się spodoba, bo włożyłem w nią sporo serca i tyle samo czasu. Tymczasem pracuję nad nową powieścią o roboczym tytule "Leśniczówka". Czynię to w chwilach, w których udaje mi się ukryć przed prozą życia, ostatnimi czasy wdzierająca się niemal zewsząd. Jak nigdy dotąd rozumiem, że żeby być pisarzem potrzeba przede wszystkim jednego - świętego spokoju. Wydaje mi się niemal, że gdyby ludzie dysponowali większą ilością świętego spokoju - prawie każdy byłby pisarzem. Odnoszę też wrażenie, że istnieje mnóstwo osób  zajmujących się niemal etatowo pozbawianiem innych tego cennego dobra.


Kto ma pieniądze ten ma władzę

No właśnie, istnieje pewne grupa ludzi, którzy z pewnością właśnie tak streściliby swoje motto życiowe. Nie praca, nie nauka, nie sztuka, nie rodzina, nawet nie przyjemności - ale właśnie pieniądze i władza, do której prowadzą. 
Często wydaje nam się, że władzę wybieramy MY. Otóż, nie chcę nikogo rozczarowywać, ale władzę głównie wybiera telewizja i środki masowego przekazu. Ten cały spektakl ma na celu głównie manipulowanie naszymi poglądami i... głosami.
Każdy wytrawny reżyser dobrze wie, że spektakl nie powinien być występem tylko jednego aktora. Więc mamy i lewicę, i prawicę i środek. Potyczki, wojny... lecz spokojnie. Nad wszystkim czuwa Reżyser. A może Reżyserowie? Już on dobrze wie, kogo wypuścić i jak, co dać powiedzieć a co nie. Gdzie skierować reflektor, a gdzie lepiej jest, żeby panował półmrok. 

No i wiecie - chodzę sobie o Internecie i szperam. Trochę czytam to i owo. Poznaję coraz więcej odpowiedzi. W  niektórych postach pisałem o dyktaturze banków. O tym, że zarabiają ponad dwa razy tyle niż pożyczają, i że nikomu to nie wadzi. Jest zgodne z prawem. 

Teraz niedawno znowu - ta niby "pomoc" na mieszkania dla młodych. W gruncie rzeczy prezent dla deweloperów. Bo można dostać pomoc... tylko na nowe. Kogo stać na nowe? No chyba albo tych, co mają już kupę pieniędzy i chcą więcej, albo tych, co za punkt honoru wyznaczyli sobie  wziąć kredyt z banku.

Zatem - prezent dla banków. 

To jeszcze nic. To można zrozumieć. Szperam jednak głębiej, i doszedłem do takich oto ustaleń - bankowcy w Polsce, szczególnie ci wpływowi nie są ludźmi z przypadku. Co to znaczy? Ano, że to nie wybitni absolwenci Akademii Ekonomicznej, którzy dzięki swym niebywałym zdolnościom stali się prezesami. To nie, jak mogłoby się naiwnie wydawać - niegdysiejsi laureaci olimpiad matematycznych na szczeblu międzyszkolnym. Są to - Moi Drodzy - grube ryby, które skądś, w okolicach pamiętnej transformacji ustrojowej wytrzasnęły potężny kapitał. Tenże właśnie kapitał był argumentem w negocjacjach z zagranicznymi bankami wchodzącymi na nasz rynek... Resztę niechże każdy dopowie sobie sam i zastanowi się, w czyim imieniu takie osoby mogłyby działać. Bo na pewno nie w interesie naszego kraju...

No i mamy potem "odwróconą hipotekę"...

piątek, 20 września 2013

Miła niespodzianka

Miłe niespodzianki zawsze są u mnie w cenie, pewnie tak samo jak i u Was. Przeglądam sobie Internet i widzę, że w pewnym gimnazjum wprowadzono filozofię. Mało tego, na liście podręczników znalazło się "Wśród mędrców...". Mam nadzieję, że ta książeczka przyda się uczniom i pomoże w zapoznaniu się z podstawami filozofii. A przede wszystkim zainspiruje do dalszego, samodzielnego "drążenia" tej tematyki.
Tak to jakoś jest, że filozofia przypomina wielkie drzewo, którego korzenie tkwią właśnie w starożytności, więc myślę, że uczniowie na pewno na tej publikacji zyskają. 
Tymczasem może warto pomyśleć o czymś nowym? Większość autorów podręczników goni tylko za zyskiem - siedemnaście podręczników do informatyki, trzydzieści do angielskiego.... na polu filozofii tymczasem panuje pustka. Przyczyna jest prosta - w niewielu szkołach wprowadza się ten przedmiot, więc sprzedaż też, delikatnie mówiąc, nie będzie szła w miliony. Niemniej jednak młodzi ludzie mają przecież też jeszcze inne intelektualne potrzeby niż tylko wykuwanie ścisłej wiedzy do egzaminów. Warto zainteresować się również bardziej ogólnymi sposobami myślenia o świecie, po pierwsze dlatego, że później często brak na to czasu, a po drugie - że właśnie nasza prywatna filozofia stoi za większością ważnych decyzji jakie podejmujemy w życiu. Warto więc, choć ogólnie, zastanowić się jakie ideały będą nam przyświecały - dobro, użyteczność, skuteczność, przyjemność, poświęcenie, wiara, obojętność mędrca, czy może coś jeszcze innego?

wtorek, 17 września 2013

Kolejny konkurs z książką "On"

Serdecznie zapraszam do wzięcia udziału w kolejnym konkursie pod patronatem serwisu kostnica.com.pl
Szczegóły znajdziecie tutaj:

http://kostnica.com.pl/onzautografem.htm

Ciekawa koncepcja

Czytając różne książki napotkałem ciekawą koncepcję nieśmiertelności człowieka. W zasadzie jest to nic nowego. O czymś "podobnym" wspominali już starożytni filozofowie głosząc ideę "wiecznego powrotu". W połączeniu z nowszymi pomysłami, jak na przykład pogląd o istnieniu innych wymiarów - można otrzymać coś interesującego. Jest to oczywiście jedynie jakiś pomysł, nad którym można podyskutować.

Zazwyczaj uważamy, że nieśmiertelność konkretnej jednostki wymaga istnienia nieśmiertelnej duszy. Jest to pogląd nie do końca rozstrzygnięty... istnieją argumenty za i przeciw...

Zastanówmy się jednak chwilę. Przypuśćmy, że znajduję się teraz w Będzinie. Jest to jakieś moje "tutaj". Poznań, moja ulubiona Zielona Góra, znajdują się "tam". Niemniej, wszystko co dzieje się w tamtych miastach jest w równym stopniu (no dobrze, robię tu jakieś założenie, które sprytni filozofowie mogliby oprotestować) - realne.

Gdybym uniósł się i spojrzał na wszystko z lotu ptaka - ogarnąłbym to jednym "tutaj" i "teraz". A jeśli podobnie jest z czasem? Być może upływ czasu jest takim właśnie złudzeniem. Człowiek, postrzegany z takiej perspektywy (my jesteśmy do tego niezdolni, przynajmniej naszymi zmysłami) byłby równie realny w przeszłości jak i w przyszłości... i może w istocie tak jest.

W takim razie, każdy z nas po prostu istnieje, wiecznie, jako część Wszechświata. Narodziny, dorastanie, dojrzałość, wreszcie śmierć - są złudzeniami. Koło życia zamyka się i prowadzi do ponownego "odrodzenia". To tak, jakbyśmy oglądali planetę krążąc na orbicie - zawsze widzimy tylko ją z jakiejś strony, lecz ona - istnieje w całości cały czas.

Hmm.... :-) Interesujące, nieprawdaż? A przy okazji nie trzeba udowadniać istnienia "duszy"...

niedziela, 15 września 2013

Konkurs

Zachęcam do wzięcia udziału w konkursie, w którym nagrodami są egzemplarze książki "On":

http://www.horror.gildia.pl/konkursy/2013/on

Zapraszamy strasznie do udziału w konkursie
zorganizowanym przez portal Gildia.pl i wydawnictwo Videograf
z okazji premiery powieści Łukasza Henela pt. On.
Konkurs będzie trwał od 12 do 26 września 2013 roku. Poniżej znajdziecie pytanie konkursowe, na które należy prawidłowo odpowiedzieć i w prosty sposób, poprzez tę stronę www lub klasycznego maila na ten adres wysłać je do nas.
Zwycięzcy zostaną wyłonieni spośród osób, które udzielą wyłącznie prawidłowej odpowiedzi.
Nagrodami w konkursie będą 2 egzemplarze powieści Łukasza Henela pt. On, które zostały ufundowane dla czytelników Gildii przez wydawnictwo Videograf.